środa, 20 listopada 2013

Czasami chciało by się uciec od ludzi.

Dziś taki dzień oddechu od paczek. Choć rano rozładowaliśmy transport 700 paczek to później uczestniczyliśmy w dniu Duszpasterstwa w Bielsku. Dobry czas rozmów o tym jak rozumiemy pojęcie "swój" i "obcy". Później godzina biblijna w Cieszynie i radość, bo grupa rośnie. Dziś kontynuowaliśmy tekst z Łukasza 1,56-66.  Przyglądaliśmy się Elżbiecie, która chciała uciec od ludzi i wstydziła się tego co ją spotkało, a jednak po wizycie Marii mogła spojrzeć na swoją sytuację z innej perspektywy. Potem ci sami ludzie, którzy się z nią radowali stanęli po stronie tradycji. Jest mi to takie bliskie. Jednak Elżbieta z Zachariaszem wybrali to do czego zachęcił ich Bóg, wbrew tradycji. Dość chwilę mówiliśmy o tym jak ta cała sytuacja wpłynęła na sąsiadów po pierwsze lęk, ale taki pozytywny, potem opowiadano o tym co Bóg uczynił i ludzie wzięli to sobie do serca. Czy to nie jest dla nas recepta, że nie należy milczeć tylko rozgłaszać co Bóg czyni w naszym życiu?  Mariola po spotkaniu w Bielsku wróciła do pań z Pszczyny które dziś cały dzień nas zastępowały.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza