Dziś mieliśmy seminarium od 14.00- 19.00 czyli trzy wykłady i rozmowy w przerwach. Mówiliśmy o emocjach i konfliktach. W zajęciach brało udział kilkanaście osób. Byli starzy znajomi, którzy byli na naszych wykładach na wczasach w poprzednich latach, ale mogliśmy też poznać zupełnie nowych członków parafii i nie tylko. Jutro czas odpoczynku bo to już normalny dzień pracy, a my przed 19.00 mamy już pociąg do Lwowa, bo seminaria w Łucku zostały odwołane. Więc mamy nadzieję że w nocy z soboty na niedzielę będziemy w domu jak Bóg pozwoli.
Ogromnym przywilejem dla nas było to, że zostaliśmy ugoszczeni przez Agatkę i Paszę. nocujemy u Nich tą noc i mieliśmy możliwość by poruszyć bardzo wiele tematów, nie tylko związanych z tematyką spotkań na parafii.
czwartek, 9 maja 2013
Ranek już Charkowie.
Wczoraj mieliśmy jeszcze spotkanie na temat: "szukania partnera" i też była gorąca dyskusja i dobrze, bo była możliwość porozmawiać o tym z czym się zmagają i co leżało im na sercu. O 18 wsiedliśmy do pociągu w Odessie i dziś rano przed 9 byliśmy na miejscu w Charkowie. teraz jedziemy na parafię, bo o 14.00 zaczynają się seminaria. Jest upalny świąteczny dzień.
wtorek, 7 maja 2013
Konflikty w tle
Dzisiaj od rana wykłady, a za oknem przepiękna pogoda. Najpierw dwa wykłady które dotyczyły biblijnego obrazu małżeństwa opartego o pierwsze 3 rozdziały Biblii, i listu do Efezjan. Ciekawe że też mówiliśmy o seksualności, ale już nie było takich emocji jak wczoraj. Kolejne dwa wykłady poświęcone były konfliktom, które rozpoczęliśmy od pierwszego opisanego konfliktu małżeńskiego i konfliktu między rodzeństwem i jego skutkach. Jak zawsze słuchacze byli najbardziej skupieni kiedy mówiliśmy o własnych doświadczeniach w tej dziedzinie.
Zwracaliśmy też uwagę na to jak ważne jest przebaczenie w naszym życiu i w naszych relacjach. Oczywiście ważnym punktem programu było wspólne zdjęcie wszystkich uczestników seminarium. Jutro rano mamy jeszcze trzy sesje, a potem jedziemy pociągiem całą noc do Charkowa tak wiec odezwiemy się dopiero z Charkowa.
Zwracaliśmy też uwagę na to jak ważne jest przebaczenie w naszym życiu i w naszych relacjach. Oczywiście ważnym punktem programu było wspólne zdjęcie wszystkich uczestników seminarium. Jutro rano mamy jeszcze trzy sesje, a potem jedziemy pociągiem całą noc do Charkowa tak wiec odezwiemy się dopiero z Charkowa.
poniedziałek, 6 maja 2013
Seks... niezawodny temat
Przez otwarte okno, ok godziny 5 rano mieliśmy ciekawą pobudkę. Dla nas mieszczuchów, pianie koguta to atrakcja (tyle że nie o 5 rano), ale kiedy już otworzyliśmy oczy prawie się roześmieliśmy. Śniadanie, czas wolny do południa, bo to jeszcze czekanie na ludzi którzy zgłosili się na seminarium. Dla nas to spacer po okolicy, podziwianie kwiatów, wystawianie twarzy do słońca i ostatnie poprawki w przygotowanych seminariach. Rozpoczęliśmy o 12 w południe. Dzisiaj tematem dominującym było chrześcijańskie spojrzenie na małżeństwo. Mówiliśmy o stworzeniu człowieka, o zamyśle Stwórcy co do małżeństwa, no i próbowaliśmy mówić o byciu jednym ciałem. Próbowaliśmy, bo temat okazał się tak absorbujący słuchaczy że prawie nie dali nam dojść do słowa. To było dla mnie ciekawe doświadczenie, chciało mi się śmiać, kiedy męska część słuchaczy przekrzykiwała się w wypowiedziach, nie słuchali się wzajemnie przedstawiając swoje zdanie.
Nie mówiąc już o tym że mało co mogłam zrozumieć z tego co mówili (okazało się że tłumacz i niektórzy obecni też nie rozumieli o co chodzi), a więc nie była to kwestia mojej znajomości języka. Obserwowałam język ciała, emocje, to było bardzo pouczające. Pyszna kolacja zakończyła czas wykładowy, teraz czas na relacje, rozmowy po polsku i "szlifowanie" języka rosyjskiego.Modlimy się o Bożą obecność na seminariach, w czasie wszystkich rozmów, byśmy mogli być użyteczni dla Pana Boga i pomocni dla słuchaczy.
Nie mówiąc już o tym że mało co mogłam zrozumieć z tego co mówili (okazało się że tłumacz i niektórzy obecni też nie rozumieli o co chodzi), a więc nie była to kwestia mojej znajomości języka. Obserwowałam język ciała, emocje, to było bardzo pouczające. Pyszna kolacja zakończyła czas wykładowy, teraz czas na relacje, rozmowy po polsku i "szlifowanie" języka rosyjskiego.Modlimy się o Bożą obecność na seminariach, w czasie wszystkich rozmów, byśmy mogli być użyteczni dla Pana Boga i pomocni dla słuchaczy.
Pierwszy dzień na Ukrainie.
Wczorajszy dzień był dość długi bo wyjechaliśmy w sobotę przed północą z Katowic do Warszawy. Część czasu na lotnisku spędziliśmy na rozmowach z przesympatycznym małżeństwem, które leciało na Majorkę. Odlot był trochę opóźniony, ale dolecieliśmy na czas do Odessy, gdzie na lotnisku czekał na nas już Pasza pastor i nasz tłumacz oraz pastor Aleksander, który nas zaprasza. Wczoraj był dzień świąteczny więc zabrali nas na wycieczkę do Illcziwska, ciekawy kurort nad morzem. Tu już dość ciepło. Na plaży dość dużo ludzi i nawet się już kąpią w morzu. Kwitnące bzy zrobiły na Marioli ogromne wrażenie. Potem powrót do ośrodka i jak to określili godzina roboty i trzy minuty przyjemności, bo tyle trwało przygotowanie szaszłyków z baraniny. Już wczoraj mogliśmy poznać studentów szkoły biblijnej, bo byli z nami na wycieczce, wspólnie siedzieliśmy przy stołach - dobry czas. Dziś pierwszy dzień wykładowy. Jest ciepły słoneczny ranek zapowiadający gorący dzień. Modlimy się o Boże prowadzenie.
sobota, 4 maja 2013
Trwanie w Bogu
Wczorajszy dzień przeleciał bardzo szybko. Ostatnie poprawki w materiałach seminaryjnych na Ukrainę i jak to zwykle, drukarki odmawiające współpracy. Pogoda dość przytłaczająca, ale wystarczająca aby mieś dobry czas i rozmowy w rodzinnym gronie. Wieczór piątkowy, spotkanie z grupką w Tychach. Ciekawy temat, który jest takim zachęceniem przed wjazdem. Rozważanie fragmentu 1 List Pawła do Tesaloniczan 3 rozdział od 4 wersetu. Można na pierwszy rzut oka pomyśleć, że tekst pasujący do pogody. Prześladowania i trudności nie są tym co nas zachęca. Werset 8 gdzie Paweł stwierdza "Bo żyjemy teraz skoro wy trwacie w Panu" jest takim światełkiem w szarości. Kiedy mówimy nawet o drobnych elementach gdzie widzimy Boże działanie, to ma to wpływ na tych którzy słuchają, a także wzmocnienie kiedy jesteśmy słuchaczami. Dziś pakowanie bo wieczorem ruszamy w podróż. A na zdjęciu: korzenie drzewa, rosnącego nad strumieniem, ale jakże desperacko trzymającego się gruntu (w Jaworniku). Czyż nie jest to intrygującym przykładem trwania w Panu?
piątek, 3 maja 2013
Trudna rzeczywistość
Wczorajsze popołudnie to miły czas, czas z rodziną, ale również godzina biblijna w Bąkowie. Fragment który omawialiśmy to 5 Mojżeszowa 31,1-9. Trudne chwile w życiu Mojżesza, bo wie, że ma przekazać "pałeczkę" lidera i wycofać się. Nie jest to łatwe Mimo trudnych emocji to On jeszcze błogosławi Jozuego i wobec wszystkich wypowiada niesamowite słowa, które są wzmocnieniem dla wszystkich, którzy ich słuchają. Czy my mamy świadomość, że przemija nasz czas niezależnie od tego czy nam się to podoba czy nie? Ale czy mimo wszystko potrafimy błogosławić tych którzy po nas przejmują nasze zadania. Na spotkaniu dużo emocji i to pokazuje, że temat jest ważny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

