niedziela, 23 lutego 2014

Nasze drzewo genealogiczne czyli co dziedziczę i co pozostawiam po sobie.

Sobotni wieczór prowadziliśmy spotkanie dla zborowników Kościoła Wolnych Chrześcijan w Chorzowie. Omawialiśmy przykłady relacji jakie widzimy w biblijnym opisie rodziny przymierza i odnosiliśmy to do naszego codziennego życia. Mówiliśmy o tym, że warto przyjrzeć się swojemu drzewu genealogicznemu naszej rodziny Dziś rano w ramach nabożeństwa miałem takie podsumowanie tego co wczoraj przedstawiliśmy razem. Dziękowaliśmy Bogu za ten czas i rozmowy.


Później jechaliśmy jeszcze do Wisły, gdzie miałem prowadzić godzinę biblijną na Kamiennym. Zawsze to dla mnie brzmiało tak tajemniczo kiedy na spotkaniu braci ewangelistów wymieniano tę nazwę. Dziś był przepiękny dzień i jak przyjechaliśmy na miejsce to okazało się, że jesteśmy na górze z której widać przepiękną panoramę Wisły. Więc mieliśmy piękny spacer i potem spotkanie na którym jak się okazało były znajome osoby. Tu też Pan Bóg nas niesamowicie zaskoczył i teraz już słowo Kamienny ma dla mnie bardzo ciepłe wspomnienie. Temat też nie był łatwy bo zastanawialiśmy się nad historią 12 letniego Jezusa w Świątyni. Poszliśmy w kierunku przypatrzenia się temu, jaki mamy obraz tego co powinny nasze dzieci i czy uwzględniamy ich marzenia i ich obraz przyszłości. Dzieci są dla nas darem tak na około 20 lat. Była to też trudna lekcja dla Marii i Józefa aby rozmawiać z synem i kiedyś pozwolić mu iść własną drogą.  

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza