czwartek, 2 października 2014

Studium o lęku i załobie


Wczorajsze popołudnie spędziłem prowadząc godzinę biblijną w Cisownicy. Fragmentem omawianym był 4 rozdział księgi Estery. Ale rozmawialiśmy o tym jak my zareagowalibyśmy na tak straszną informację, że ktoś postanowił nas unicestwić. Obecnie pozbyliśmy się takich reakcji jak odziewanie się w wór pokutny i posypywanie popiołem. Raczej ukrywamy to co przeżywamy zamiast to wykrzyczeć przed innymi. Dla Żydów "wielka żałoba z postem i płaczem, i biadaniem" były właściwą reakcją. Estera choć nie wiedziała co się dzieje, widząc to zachowanie pyta o przyczynę takiego zachowania. Kiedy nie pokazujemy swoich uczuć na zewnątrz nie dajemy możliwości innym zauważyć co się z nami dzieje. A z drugiej strony czy jak ktoś nam pokazuje swój stan emocjonalny czy mamy odwagę zapytać co się dzieje.  W tej historii Mordochaj pokazuje swoje emocje i Estera pyta. Co dalej skutkuje tym, że mogą sobie pomóc. Mordochaj nie mówi wprost co ma zrobić, ale zadaje pytania które dają do myślenia i zachęcają do działania. Czy my przyjmujemy postawę zamykania się w sobie? Czy potrafimy dzielić się swoimi problemami. Może Bóg stawia kogoś we właściwym miejscu i właściwym czasie aby nam mógł pomóc, ale jak my nie powiemy o swoich potrzebach to nie dajemy sobie pomóc. 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza