sobota, 15 lutego 2014

Walentynkowe emocje.

Wczorajszy wieczór spędziliśmy w gronie 5 małżeństw z tak zwanej orzeskiej grupy. Nasi gospodarze zagwarantowali wspaniały poczęstunek i część konkursowo-humorystyczną. My staraliśmy się zachęcić do zastanowienia  się nad naszą umiejętnością dostrzegania naszych emocji, ale również ich nazywania i rozmawiania o nich. Miałem wrażenie, że to była pierwsza grupa, (z wszystkich wcześniejszych gdzie poruszaliśmy te tematy) gdzie mężczyźni więcej mówili. Kiedy rozmowy poszły w kierunku dzisiejszego braku szacunku dzieci do starszych to już wszyscy czuli swoje emocje. To jest ciekawe: Bóg stworzył nas z naszymi emocjami. I wyzwaniem dla nas wszystkich na dzisiaj jest nauczyć się odczytywać komunikaty płynące z naszego ciała reagującego na emocje. Nauczyć się nazywać nasze emocje, ale również wykorzystywać potencjał emocji w właściwym kierunku. 

środa, 12 lutego 2014

Prezenty w Rumunii



W tej ubiegłorocznej 13 edycji akcji Prezent pod Choinkę prezenty po raz pierwszy trafiły do dzieci mieszkających w Rumunii. W sumie transport do Rumunii zawierał 2669 paczek. Dzieci z Brasov i Cismadie, Tatrang pod Brasov, Purkerecz i Zajzon, Halmagy, Oltszakadat, Sepsiszentgyorgy i z Lasi, mogły cieszyć się prezentami zrobionymi przez polskie rodziny. Wybraliśmy te kraje (Białoruś – pisałam o tym wcześniej, i Rumunię) z racji na sytuację ekonomiczną i kontakty z kościołami/parafiami jakie wcześniej mieliśmy. W wypadku Rumunii to w większości wiejskie parafie i domy dziecka położone na dość biednych terenach. Dla mnie samej fakt, że znalazły się osoby odpowiedzialne za akcję PpCh w tym kraju, że paczki zostały rozdane dzieciom, są radosne i nadające sensu tej pracy. Na zdjęciach są dzieci z wielu miejsc, nie sposób wszystkiego podpisać. Mam nadzieję, że oglądając te zdjęcia pomyślicie: zrobię prezent dla dziecka, pomyślę o pudełku po butach w sposób, że może się w nim zmieścić tyle dobrego i wywołać nie jeden uśmiech na twarzy dzieci i ich opiekunów. Ja jestem zachęcona. Przy okazji wpisu dotyczącego Białorusi dziękowałam wszystkim, którzy zrobili paczki, natomiast tu chcę bardzo, bardzo gorąco podziękować za zaangażowanie wszystkim koordynatorom akcji.     






































poniedziałek, 10 lutego 2014

Trudne małżeńskie rozmowy

Wczorajsze popołudnie spędziliśmy w Chorzowie wspólnie z uczestnikami spotkania które było częścią  spotkań w ramach programu Grundtvig. Tak na pierwszy plan wyszło zagadnienie otwartości w  naszym mówieniu o naszych doświadczeniach. Kiedy z naszymi problemami zamykamy się w sobie, to nie pomagamy przez to sobie, ale i innym. Izaak i Rebeka to postacie których życie było podstawą do naszych rozmów. Mimo, że byli ludźmi wierzącymi w Boga to jednak nie potrafili rozmawiać ze sobą. Ale jestem w stanie ich zrozumieć, bo tego trzeba się uczyć całe życie jak rozmawiać, aby nie ranić ale też się nie wycofywać.  

czwartek, 6 lutego 2014

Lekcja poczucia własnej wartości

Wczoraj w Cisownicy na Godzinie Biblijnej omawialiśmy również temat króla Achaszwerosza i królowej Waszti. Ciekawe, bo tak mocno w tej grupie temat poszedł w kierunku poczucia wartości człowieka. Król z całą pewnością chciał się dowartościować skoro przez pół roku chwali się tym co posiada. Gdzieś pod skórą wszyscy znamy to uczucie. Może nie posiadamy tyle co on, czy inni, ale poprawia nam to nastrój jak inni zauważą jakieś "nasze" dobro. Ja mogę pochwalić się wnukami. Ale czy to jest źródłem mojej wartości? Inny rodzaj poczucia wartości który tutaj mamy to poniżenie drugiego człowieka. Czy dekret poniżający kobiety dał mężczyznom poczucie większej wartości, czy raczej ukazał ich słabość. Fragment ten jest wstępem historycznym do historii w którą interweniuje Bóg. który nie zmienia prawa ludzkiego, ale używa ludzi którzy uczą się odkrywać swoją wartość w Nim. Problem nas współczesnych ludzi jest w tym, że tak samo szukamy poczucia wartości w tym kim jesteśmy i co mamy. Zapominamy, że nasza wartość niezależnie czy jestem mężczyzną czy kobietą jest  w tym co Bóg stara się nam przekazać. Dla niego jestem cenny na tyle że On swego Jednorodzonego Syna posłał na krzyż za mnie. Czy może być coś od tego bardziej wartościowe?   

niedziela, 2 lutego 2014

mój obraz

Dziś na skype omawialiśmy kilka fragmentów jako całość. Takim łącznikiem była historia o uzdrowieniu ślepego w Betsaidzie. To że to uzdrowienie miało etapy daje do myślenia co my widzimy w wymiarze duchowym. Uczniom, którzy nie pamiętają cudów które dzieją się na ich oczach, wydaje się że wiedzą lepiej to co On powinien. Piotr, który najpierw wyznaje Tyś jest Chrystus, a potem to co Jezus mówi o śmierci i zmartwychwstaniu burzy jego obraz. Nasze doświadczenia też korygują nasz obraz i ważne jest abyśmy pozwolili Jemu poprawić nasze widzenie Bożej rzeczywistości i z otwartym sercem i oczami oczekiwali na to co Bóg da.

M+

Wczorajszy wieczór spędziliśmy w Krakowie. Nie ciesząc się urokami tego miasta, ale mając bardzo dobry czas z małżeństwami z którymi rozpoczynamy kurs Marage plus. Pierwsze spotkanie to taki czas, aby się poznać i też trochę otworzyć. Cieszymy się na te spotkania i relacje.  

sobota, 1 lutego 2014

" każdy mężczyzna ma być panem w swoim domu i zarządzać nim, jak mu się podoba."

Wczoraj na grupie piątkowej rozpoczęliśmy rozważać księgę Estery. Na początku dość ciekawy, a zarazem kontrowersyjny tekst. Król który przez pół roku chwali się swoim stanem posiadania i pozycją, a tu nagle dostaje afront ze strony swojej żony. Jego doradcy "załatwiają" zarządzenie, które daje im totalną władzę wobec żon, w domu. Czasami współczesnym mężczyznom też by pasowało mieć takie prawo. Choć to Biblia to jednak, nie jest Boży nakaz, tylko ludzki. Mamy jednak tendencję by siadać na tronie swego życia i nie pamiętać o tym że Nowy Testament mówi o miłości z jednej strony i posłuszeństwie z drugiej. W praktyce widzimy, że jedno bez drugiego nie działa.