wtorek, 22 lipca 2014

Czy naprawdę chcę być zmieniona?

Wczorajszy wieczór upłynął bardzo szybko. Fantastyczny koncert Tomka Żółtko, jak zwykle głębokie przemyślenia artysty wprowadziły w refleksyjny nastrój. A potem była ... beznadzieja. Nie żeby mi się źle mówiło, nie, po prostu ten temat. Beznadzieja bywa że ogarnia nas mrok w najbardziej zaskakującym momencie. Gdzieś znika chęć do walki, do życia. Tak długo jesteśmy wpatrzeni w ziemię, w kłody pod nogami że zapominamy jaki kolor ma niebo. Chory pytany przez Jezusa: Chcesz być zdrowy? Odpowiada: nie mam człowieka. A my czy mamy siebie nawzajem? Czy chcemy być zdrowi? Czy pamiętamy że uzdrowienie niesie zmiany, być może trzeba będzie samemu być człowiekiem dla kogoś innego. Beznadzieja powoduje mrok i przygnębienie i rezygnację.  Nadzieja daje kolor, kolor nieba, daje życie. Dziękuję Bogu że to On jest Bogiem nadziei, a ponieważ daje dobre rzeczy tym którzy o nie proszą, ma Moc wlewać nadzieję w nasze serca.

niedziela, 20 lipca 2014

Zmoczeni do suchej nitki

Nie, nie zmoczyła nas dziś żadna ulewa. To temat dzisiejszego przesłania które miałam przyjemność powiedzieć do ludzi zebranych w Zelowkim Kościele Reformowanym, gdzie odbywa się Tydzień Ewangelizacyjny. Żar lał się z nieba, kościół dawał lekki tylko oddech od gorąca, a ja mówiłam o uczniach których zaskoczyła burza na jeziorze, i jak przemokli aż do suchej nitki, choć był z nimi Pan Jezus. Nawiązałam też do strachu. My w naszym życiu często się boimy. Strach nas paraliżuje, albo ... kiedy zaufamy Panu Bogu, raczej motywuje do mierzenia się z przeciwnościami, no bo przecież nie zawsze Pan ucisza burze tak jak wtedy w tą noc na jeziorze Genezaret. Ale obiecuje że nas nigdy nie zostawi, że będzie z nami aż do skończenia świata. Uczniowie kiedy zapadła cisza, zastanawiali się kim jest Ten .... a my? Komu wierzymy? Jakiego Boga wyznajemy w wyznaniu wiary co niedziela w kościele podczas nabożeństwa? ( a tak na marginesie w Dzięgielowie było łatwiej, bo nie było widać ludzi w namiocie z powodu oświetlenia i reflektorów :))

wtorek, 15 lipca 2014

O przyjaźni w Dzięgielowie

W tym roku w Dzięgielowie miałem tylko jedno seminarium, a całymi dniami byłem zajęty. Kiedy wymyśliłem temat to wydawał się prosty jednak we współczesnym świecie kiedy ludzie bardzo różnie interpretują bliskie relacje okazało się że nie jest to takie proste. Jednak Biblia jest tutaj pomocna bo posłużyłem się trzema epizodami o szczególnych przyjaźniach. Przyjaciół Hioba , przyjaźni Dawida z Jonatanem i Przyjaźń Jezusa z uczniami. Dla mnie najważniejsze pytanie to czy mamy przyjaciół i czy jesteśmy przyjaciółmi dla innych. 

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Kłamstwo które i tak mnie niszczy

Piątkowy wieczór spędziłem w Skoczowie na drugim już spotkaniu dla mężczyzn. Rozmawialiśmy o rodzinie przymierza ale tak na pierwszy plan wysunął się temat kłamstwa. Kłamstwo rozpoczęte przez Abrama i przenoszące się z pokolenia na pokolenie, a wręcz można zauważyć eskalację zjawiska. Może nam się wydawać że nikt nie wie ale "On" widzi wszystko. Mówiliśmy też o nadziei odcięcia się od trwania w kłamstwie poprzez przyznanie się do winy i przebaczenie. Mamy za co Bogu dziękować, że możemy o tym czytać ale też trwać w nadziei że będzie z nami jak był z rodziną przymierza.   

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Piknik w Lasowicach

Wczorajsze popołudnie spędziliśmy w Lasowicach Małych na pikniku parafialnym. Byli też goście z innych parafii i innych diecezji, a także biskup elekt diecezji Katowickiej. Był to już kolejny nasz pobyt w Lasowicach, gdzie część uczestników korzysta z wysłuchania wykładu. Tym razem były dwa wykłady. Pierwszy prowadził Klaus Minkus na temat inwestowania w małżeństwo. Skupił się na inwestycjach takich jak przytulanie i dobre słowa co mi się bardzo podobało. Później ja mówiłem na temat: "Gniewu"  Głównie skupiłem się na tym aby popatrzeć na tę emocje z pozytywnej strony. nie jako coś co trzeba zanegować, ale jako coś darowanego przez Boga co można poznać i nauczyć się we właściwy sposób używać. Ten piękny słoneczny dzień obfitował też w atrakcje kulinarne przygotowane przez miejscowe gospodynie.

sobota, 7 czerwca 2014

Czas zwolnień czy czas wyzwań.

Wczorajszy wieczór na grupie piątkowej spędziliśmy z tekstem z
1 Mojżeszowej 12.1-9. Bóg daje nakaz wyjścia i zmierzenia się z nowymi wyzwaniami. Ale również obiecuje błogosławieństwo. Na pewno nie jest to łatwy czas dla Abrama. Jednak jak pisze dalej efekt jest taki, że on wzywa imię Pana. Czyli jak dla mnie szuka pomocy i relacji z Bogiem. Zastanawialiśmy się czy te doświadczenia przez które przechodził Abram można porównać do dzisiejszych zwolnień z pracy lub innych trudnych chwil. Jak my się z tym czujemy i czy inni wokół nas nam pomagają czy raczej swoim współczuciem nas nie dołują i wpędzają w negatywne myślenie? Jak ja się zachowuję wobec tych którzy przeżywają traumę? Czy mamy odwagę do zaufania Bogu i przyjęcia tych wyzwań jako czas na dobre zmiany? Przecież Boże obietnice są aktualne. Abram mimo wieku dał radę zmierzyć się z tym doświadczeniem. My też dajemy radę kiedy mimo złych emocji i myśli uczymy się patrzeć z nadzieją w przyszłość pamiętając że On "Jest" i wszystko jest w Jego ręku. 

środa, 4 czerwca 2014

Co było najpierw picie czy wściekłość?

Dziś w Cisownicy na godzinie biblijnej omawialiśmy trzeci rozdział księgi Estery. Głownie skupiłem się na emocjach Hamanna który wściekł się, że Mordochaj mu się nie kłania. Nas też wiele rzeczy irytuje i dalej powoduje wściekłość. Jeden z uczestników zwrócił uwagę na to, że w każdym fragmencie jest mowa o piciu. Zacząłem się zastanawiać co było pierwsze. Dziś również jedno nakręca drugie i nie pomaga. Mało kto mówi, że picie nie rozwiązuje problemów, a tylko jeszcze bardziej niszczy relacje. Wcześniej nad tym nie myślałem.